174350 km, środa, 22.07.2026- wywaliło w czasie jazdy SERVICE. Auto jedzie normalnie. Po zatrzymaniu, wyłączeniu i włączeniu wszystko OK. Żadnych niepotrzebnych komunikatów. Wieczorem jak przeparkowalem auto to przed uruchomieniem komunikat SERVICE i standardowy o problemach z lampami. Czyli wycieraczki. Włączyłem manetkę i faktycznie wycieraczki nie działały.
Po przeparkowaniu auto na luzie, hamulec ręczny i silnik chodzi. Standardowe uderzenie młotkiem w silniczek wycieraczek zlikwidowało komunikat SERVICE.
Czyli jadąc, NIE UZYWAJAC WYCIERACZEK, wygenerował się komunikat. Możliwe, że pochopny wniosek, ale cały czas jest MONITOROWANA elektronika wycieraczek i jak znika sygnał leci komunikat. Do sprawdzenia wtyczka i ewentualnie wyciągnąć silniczek i zajrzeć do elektroniki, sprawdzając przy okazji szczotki. Dodatkowo sprawdziłem, że jest całkiem duży temat na forum o wycieraczkach.
Napięcie wróciło do 13,8 V po włączeniu nawiewu na 4, klimy i świateł. Po uruchomieniu silnika jest 14-14,1V. Czyli na razie jest normalnie.
Kończę wymianę podsufitki, musiałem zamówić dodatkowy klej. Możliwe, że zabraknie mi materiału, trzeba będzie dokupić. Do dokupienia są też niektóre połamane plastiki, ale tu już widzę cena kosmos. Na panoramie "nasi byli". Widać ślady klejenia nieszczelności silikonem. Będę musiał przy okazji zdemontować deskę i dobrać się do bezpieczników, bo irytuje mnie brak zasilania zapalniczki. Bezpieczniki się palą kiedy wymieniam, więc po odległym zwarciu diabli musieli wziąć izolację obwodu. I szlag, gdzieś posiałem dwa ślizgi od panoramy. 15 minut roboty z wymianą podsufitki na YT to niekończący się horror jak klei się samemu.. notabene, klej jaki kupiłem trzyma jak szatan. Musiałem usuwać z jednej części i skrobalem go ponad 40 minut.. koszmar.. Dobrze też, że czyści się go zmywaczem do hamulców, tego mam pod dostatkiem.. Ale jest info, że puszcza też od ekstrakcyjnej.. Tego też mi nie brakuje.
Kolega Keszel i jego kapryśne auto.
-
Keszel
Topic author - Posty: 596
- Rejestracja: 7 years ago
- Imię: Leszek
- Lokalizacja: Poznań
- Województwo: Wielkopolskie
- Moje auto: Espace IV 2.0 T F4R
- Grand: Nie
- Rok produkcji: 2003
- Kontakt:
Kolega Keszel i jego kapryśne auto.
174400 mapsensor i check engine, ESP. Zamawiam dwa, bo z pomiarów nic nie wychodzi. Miałem wziąć jeden Delphi, ale wezmę dwa SKV po 59 PLN.
Dorobiłem wtyczkę do pomiarów napięć na sondzie, ale wyniki są kiepskie. Wyszukiwarka AI kłamie, podpowiadając bzdury.
Ale ciekawe - zygzak, ESP, injection error, check, antypollution a auto działa. Fakt, inaczej wkręca się na obroty, ale dramatu nie ma. Mógłbym z tym jeździć.
W zależności jaki mapsensor usunę auto inaczej się zachowuje. Ciekawe, niby mają być takie same. Zamiana czujników mało daje. Jeden mam oryginalny, drugi dokupiony kiedyś.
Stare mapsensory zmierzone. Jeden miał 1,9 V, drugi miał 0,1 V. Na żadnym nie zmieniało się napięcie. Zamiana ich skutkowała dziwnym działaniem auta. Skończyło się zygzakiem, check engine, injection error i antypollution.
Założyłem SKV. Jeden miał 1, 9 V, drugi 4,65 V. Na żadnym nie zmieniało się napięcie. Po założeniu tego 4,65 V nadal zygzak. Założyłem tego 1,9 V i zygzak zniknął, injection i ESP tak samo. Pozostał check i antypollution. Prawdopodobnie ten 4,65 V jest uszkodzony. Najciekawsze, miały różne numery w drugiej linijce opisu.
Podpiąłem ddt2000 i skasowałem wszystkie błędy, klikając jak małpa.. can read/erase error. Obroty 1200 po uruchomieniu i spadają do 1000, napięcie 14,1-14,2 V na jalowiznie. Jeszcze zostały sondy do sprawdzenia.
Teraz jakiś dłuższy wyjazd.
Z ciekawostek - na forum jest mój udział sprzed 2 lat też z check error, ale tam błąd sam zniknął. Tu już nie miałem cierpliwości i DDT.
Regeneracja podsufitki wyszła jak w bajce "sąsiedzi". Klej mimo, że wysuszony na brytach przesuwnych od panoramy, od strony szkła zaczął się odklejać. Temperatura go załatwiła. Czyli te małe odcinki będę musiał potraktować butaprenem i żelazkiem. Butapren ma trzymać lepiej, a żelazko ma spłaszczyć 3 mam gąbkę. Jest za gruba na przesuwne bryty. Do przetestowania i poprawienia, zobaczę jak ten patent wyjdzie. Część plastików od brytów do poklejenia, bo popękały. I są braki w ślizgach. Co najmniej dwóch brakuje. Robienie podsufitki to udręka, tym bardziej jak się robi samemu i w mieszkaniu. Klej można zmyć zmywaczem do hamulców, ale i tak trzeba poprawiać gorącą wodą z płynem. Sporo roboty.
Dorobiłem wtyczkę do pomiarów napięć na sondzie, ale wyniki są kiepskie. Wyszukiwarka AI kłamie, podpowiadając bzdury.
Ale ciekawe - zygzak, ESP, injection error, check, antypollution a auto działa. Fakt, inaczej wkręca się na obroty, ale dramatu nie ma. Mógłbym z tym jeździć.
W zależności jaki mapsensor usunę auto inaczej się zachowuje. Ciekawe, niby mają być takie same. Zamiana czujników mało daje. Jeden mam oryginalny, drugi dokupiony kiedyś.
Stare mapsensory zmierzone. Jeden miał 1,9 V, drugi miał 0,1 V. Na żadnym nie zmieniało się napięcie. Zamiana ich skutkowała dziwnym działaniem auta. Skończyło się zygzakiem, check engine, injection error i antypollution.
Założyłem SKV. Jeden miał 1, 9 V, drugi 4,65 V. Na żadnym nie zmieniało się napięcie. Po założeniu tego 4,65 V nadal zygzak. Założyłem tego 1,9 V i zygzak zniknął, injection i ESP tak samo. Pozostał check i antypollution. Prawdopodobnie ten 4,65 V jest uszkodzony. Najciekawsze, miały różne numery w drugiej linijce opisu.
Podpiąłem ddt2000 i skasowałem wszystkie błędy, klikając jak małpa.. can read/erase error. Obroty 1200 po uruchomieniu i spadają do 1000, napięcie 14,1-14,2 V na jalowiznie. Jeszcze zostały sondy do sprawdzenia.
Teraz jakiś dłuższy wyjazd.
Z ciekawostek - na forum jest mój udział sprzed 2 lat też z check error, ale tam błąd sam zniknął. Tu już nie miałem cierpliwości i DDT.
Regeneracja podsufitki wyszła jak w bajce "sąsiedzi". Klej mimo, że wysuszony na brytach przesuwnych od panoramy, od strony szkła zaczął się odklejać. Temperatura go załatwiła. Czyli te małe odcinki będę musiał potraktować butaprenem i żelazkiem. Butapren ma trzymać lepiej, a żelazko ma spłaszczyć 3 mam gąbkę. Jest za gruba na przesuwne bryty. Do przetestowania i poprawienia, zobaczę jak ten patent wyjdzie. Część plastików od brytów do poklejenia, bo popękały. I są braki w ślizgach. Co najmniej dwóch brakuje. Robienie podsufitki to udręka, tym bardziej jak się robi samemu i w mieszkaniu. Klej można zmyć zmywaczem do hamulców, ale i tak trzeba poprawiać gorącą wodą z płynem. Sporo roboty.
-
Keszel
Topic author - Posty: 596
- Rejestracja: 7 years ago
- Imię: Leszek
- Lokalizacja: Poznań
- Województwo: Wielkopolskie
- Moje auto: Espace IV 2.0 T F4R
- Grand: Nie
- Rok produkcji: 2003
- Kontakt:
Kolega Keszel i jego kapryśne auto.
Żelazko ustawione na maksymalną temperaturę nie dało rady spłaszczyć gąbki 3 mm. Ten patent odpada.
Użyć wyższej temperatury lub obciąć gąbkę. Ewentualnie przewiercić małym wiertłem otworki i przeszyć. Mnóstwo roboty, do przemyślenia. Mogłaby wyjść ciekawa kustomizacja. Albo poszukać czegoś cieńszego. Do zastanowienia się.
Na szybko użyłem kleju z Action na odklejające się ranty. Jest dość gęsty, szybko łapie i trzyma jak diabli. Do sklejenia jeszcze urwane plastiki z pierwszej przesuwnej bryty. Tu będzie jazda połączona z masakrą.
07.08.2026 Wziąłem się po raz kolejny za przepustnicę, bo można oszaleć z obrotami. Pierwsze podejrzenie - lewe powietrze. Przetestowałem różne opcje - wyciąganie mapsensorów, by symulować nieszczelność przed i za przepustnicą. Efekty mnie zaskoczyły. Ale to oddzielna historia.
Odpięcie pedału gazu - obroty na 1000 lub 1200, na wyświetlaczu błędy - norma.
Pomierzylem ścieżki przepustnicy i tu zaskoczenie. W zależności od docisku bagiet zmieniała się rezystancja.
Nasuwa mi się wniosek, że każde rozebranie przepustnicy wymaga adaptacji programem.. inaczej - zdejmuje dekiel, czyszcze i po złożeniu jak mam szczęście działa, jak nie - adaptacja. Do zastanowienia się i obserwancji.
08.08.2026 Wymieniłem mapsensor Delco jaki mam od lat na SKV. Mają być oba takie same. Tamten poszedł do schowania i opisania.
Auto nie ma żadnych błędów po tej wymianie.
Użyć wyższej temperatury lub obciąć gąbkę. Ewentualnie przewiercić małym wiertłem otworki i przeszyć. Mnóstwo roboty, do przemyślenia. Mogłaby wyjść ciekawa kustomizacja. Albo poszukać czegoś cieńszego. Do zastanowienia się.
Na szybko użyłem kleju z Action na odklejające się ranty. Jest dość gęsty, szybko łapie i trzyma jak diabli. Do sklejenia jeszcze urwane plastiki z pierwszej przesuwnej bryty. Tu będzie jazda połączona z masakrą.
07.08.2026 Wziąłem się po raz kolejny za przepustnicę, bo można oszaleć z obrotami. Pierwsze podejrzenie - lewe powietrze. Przetestowałem różne opcje - wyciąganie mapsensorów, by symulować nieszczelność przed i za przepustnicą. Efekty mnie zaskoczyły. Ale to oddzielna historia.
Odpięcie pedału gazu - obroty na 1000 lub 1200, na wyświetlaczu błędy - norma.
Pomierzylem ścieżki przepustnicy i tu zaskoczenie. W zależności od docisku bagiet zmieniała się rezystancja.
Nasuwa mi się wniosek, że każde rozebranie przepustnicy wymaga adaptacji programem.. inaczej - zdejmuje dekiel, czyszcze i po złożeniu jak mam szczęście działa, jak nie - adaptacja. Do zastanowienia się i obserwancji.
08.08.2026 Wymieniłem mapsensor Delco jaki mam od lat na SKV. Mają być oba takie same. Tamten poszedł do schowania i opisania.
Auto nie ma żadnych błędów po tej wymianie.
Last edited by Keszel 20 hours ago, edited 1 time in total.
-
Keszel
Topic author - Posty: 596
- Rejestracja: 7 years ago
- Imię: Leszek
- Lokalizacja: Poznań
- Województwo: Wielkopolskie
- Moje auto: Espace IV 2.0 T F4R
- Grand: Nie
- Rok produkcji: 2003
- Kontakt:
Kolega Keszel i jego kapryśne auto.
08.08.2026 Metalową przepustnicę, założoną do "testów" (no załóż ją w końcu, przecież jest sprawna) zdemontowalem i założyłem z powrotem plastikową (zielona kropka na obudowie). Obroty jak zwykle 1200. Opóźnienie przy zdjęciu nogi z pedału gazu. Obroty w górę o 1 kreskę. (1 kreska -200 obrotów) Nie zawsze, ale zauważalnie i irytuje.
09.08.2026 Podkleiłem 2 panele od dachu (przesuwne bryty). Użyłem kleju w spraju. Ciekawostka - jak dam więcej kleju i zdusze materiał to się mocno splaszcza. Trzeba sprawdzić czy to spłaszczenie pozostaje. Profilaktycznie szukam 1 mm.
Do podłączenia się znów pod DDT. Ewentualnie rozebrać wszystko koło turbiny by mieć dojście i przejrzeć wężyki. Trzeba będzie użyć może dymiarki - do kupienia lub zrobienia. Myślałem by puścić ciśnienie, ale znajomy mówił, że za dużo tym nie zdiagnozuje. Trzeba sprawdzić.
Póki nie ma podsufitki zaznaczyć miejsca przecieku na połączeniu panoramy i konstrukcji. Wg mnie musi tam cieknąć woda.
09.08.2026 Podkleiłem 2 panele od dachu (przesuwne bryty). Użyłem kleju w spraju. Ciekawostka - jak dam więcej kleju i zdusze materiał to się mocno splaszcza. Trzeba sprawdzić czy to spłaszczenie pozostaje. Profilaktycznie szukam 1 mm.
Do podłączenia się znów pod DDT. Ewentualnie rozebrać wszystko koło turbiny by mieć dojście i przejrzeć wężyki. Trzeba będzie użyć może dymiarki - do kupienia lub zrobienia. Myślałem by puścić ciśnienie, ale znajomy mówił, że za dużo tym nie zdiagnozuje. Trzeba sprawdzić.
Póki nie ma podsufitki zaznaczyć miejsca przecieku na połączeniu panoramy i konstrukcji. Wg mnie musi tam cieknąć woda.