Tymczasem na oceanie...

O wszystkim i o niczym
Awatar użytkownika
m_adam
Posty: 3791
Rejestracja: 5 lata temu
Imię: Adam
Lokalizacja: Wawer
Województwo: -----
Moje auto: Avantime 3.0 V6 24V L7X
Grand: Nie
Rok produkcji: 2002
LPG: Nie
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: m_adam » 3 tygodni temu

Maciek a skąd my mamy wiedzieć czy ty na tym zdjęciu nie siedzisz suchutki przy ognisku :D haha

Awatar użytkownika
sylas
___________________
___________________
Posty: 1850
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Mateusz
Lokalizacja: Łomianki
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace III 2.0 16V F4R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2001
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: sylas » 3 tygodni temu

Paliwo ciężkie... Ktoś miał styczność?

Jak ktokolwiek zainteresowany zobaczyć, powąchać, pomacać to będzie okazja na zlocie... O ile mi tego nie zarombią na lotnisku ;-)
DSC_0966.JPG

Awatar użytkownika
espacelk
Posty: 1206
Rejestracja: 1 rok temu
Imię: Rafał
Lokalizacja: Ełk
Województwo: Warminsko-mazurskie
Moje auto: Espace IV 3.0 V6 24V dCi P9X
Grand: Tak
Rok produkcji: 2003
LPG: Nie
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: espacelk » 3 tygodni temu

sylas pisze:
3 tygodni temu
Paliwo ciężkie... Ktoś miał styczność?

To jest mazut taki jak kiedyś używano w lokomotywach czy coś innego?

Awatar użytkownika
sylas
___________________
___________________
Posty: 1850
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Mateusz
Lokalizacja: Łomianki
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace III 2.0 16V F4R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2001
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: sylas » 3 tygodni temu

espacelk pisze:
3 tygodni temu
sylas pisze:
3 tygodni temu
Paliwo ciężkie... Ktoś miał styczność?

To jest mazut taki jak kiedyś używano w lokomotywach czy coś innego?
Nie wiem co używano w lokomotywach. Mazut to pojęcie bardzo ogólne. Jest to w pewnym sensie synonim paliwa pozostalościowego / ciężkiego.
Na dzień dzisiejszy na rynku paliw zeglugowych występuje realnie kilka, a na papierze (wg klasyfikacji) kilkanaście klas i rodzajów takich paliw. Zatem mazut mazutowi nie równy.
Próbka jaką przygotowałem to HFO RMK500.
Heavy Fuel Oil Residue Marine (Oil) (klasa) K (typ) 500.

Klasa oznaczana jest literami od A do (chyba właśnie) K. Im wyższa tym gorzej. Przy czym A spełnia tylko paliwo dieslowskie. C i D się nie spotyka raczej w życiu realnym.
B to diesel i niektóre paliwa średnie. E to będą głównie paliwa tzw. średnie (IFO), Intermediate. Dalsze klasy to typowe ciężkie.
Liczba im większa tym paliwo cięższe; ma większą gęstość. Główne typy to 70, 180, 360, 500, 700. Ostatnie dwa typy mają gęstość zawsze powyżej 1.
Czyli ponad tonę na metr kubiczny.

Awatar użytkownika
Maciek
Posty: 1009
Rejestracja: 4 lata temu
Imię: Maciek
Lokalizacja: Otwock
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace IV 2.0 T F4R
Grand: Tak
Rok produkcji: 2003
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: Maciek » 2 tygodni temu

m_adam pisze:
3 tygodni temu
Maciek a skąd my mamy wiedzieć czy ty na tym zdjęciu nie siedzisz suchutki przy ognisku :D haha
Adam - specjalnie dla Ciebie, zdjęcie z ostatniej niedzieli ;) i kończymy off'a
Bez tytułu.png

Awatar użytkownika
wrrrrrrr
___________________
___________________
Posty: 1930
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Marcin
Lokalizacja: Łowicz
Województwo: Łódzkie
Moje auto: Espace IV 2.0 T F4R
Grand: Tak
Rok produkcji: 2005
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: wrrrrrrr » 2 tygodni temu

Hehe ja też moczę tyłek :)
Załączniki
mors 2.jpg
mors 1.jpg

Awatar użytkownika
sylas
___________________
___________________
Posty: 1850
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Mateusz
Lokalizacja: Łomianki
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace III 2.0 16V F4R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2001
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: sylas » 2 tygodni temu

Póki co mamy na burcie Bunker Survey oraz FSC (Flag State Control). Jak sobie pójdą w cholerę to zamierzam rzucić tu coś nowego. Póki co zdradzę rabek tajemnicy. W formie pytania, zagadki. :-)

Skąd się na statku bierze słodka woda?

Awatar użytkownika
żużu77
Posty: 202
Rejestracja: 1 rok temu
Imię: Grzegorz
Lokalizacja: Cieszyn
Województwo: Śląskie
Moje auto: Espace IV 2.0 dCi M9R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2009
LPG: Nie
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: żużu77 » 2 tygodni temu

Najpewniej z instalacji odwróconej osmozy.
Ale tu nie mam pewności ale domniemanie.

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka


Awatar użytkownika
sylas
___________________
___________________
Posty: 1850
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Mateusz
Lokalizacja: Łomianki
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace III 2.0 16V F4R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2001
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: sylas » 2 tygodni temu

żużu77 pisze:
2 tygodni temu
Najpewniej z instalacji odwróconej osmozy.
Ale tu nie mam pewności ale domniemanie.

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka
Odwrócona osmoza w zasadzie by zdała egzamin. Stosuje się to jednak marginalnie. Jeśli już to w przypadku niektórych okrętów wojennych, ew. małych jednostek typu off-shore.

"Prawdziwe" statki jako główne źródło słodkiej wody mają WYPAROWNIK.
Tak, tak: zupa, herbata, prysznic, ... wszystko to na destylacie.
Urządzenie, które przy minimalnym wkładzie energii daje maksymalną efektywność. Dwa wymienniki ciepła jeden nad drugim. Niżej bateria wżenia - ogrzewana wodą chłodzącą silnik główny (czyli z punktu widzenia silnika jest to po prostu chłodnica), wyżej skraplacz gdzie parę wodną się chłodzi wodą morską. Całość zamknięta w stalowej puszce o obniżonym ciśnieniu (vacum ~0,9). W takich warunkach woda morska wrze już przy temperaturach nieco ponad 40*C. Urządzenie wielkości cirka metra sześciennego. Tylko dwie niewielkie pompy (jedna dla eżektora i ogólnie obiegu wody słonej, druga dla destylatu) i produkcja na poziomie 15-20 ton na dobę.

Niby ta woda, która idzie na cele sanitarne jest jakoś tam dezynfekowana (lampa UV, elektroda ze srebra) ale na ile to działa... tu mamy lampę, a że co i rusz wywala "ALARM FAIL" to jest nieprzerwalnie "zbajpasowana".
Niby woda sanitarna przechodzi przez mineralizator... kto jednak uwierzy, że woda ot tak sobie przelana raz i już przez kilka kamyków (dolomit) będzie cacy...

No dobra. To jest główne źródło wody, a inne?
A i owszem. Pierwsze to to co jest dobre dla ludzi, bardzo niedobre dla urządzeń i nielubiane rzez biuro. Woda z lądu. Jak z jakiegoś powodu nie idzie produkcja wody na statku, to można kupić wodę z lądu. Najczęściej jest to woda taka jak w normalnych domach w kranie. Dla ludzi dobra, ale jednak sprzęty lepiej działają na destylacie.

Koniec?
Nie!
Czasem nie ma jak wziąć wody z lądu (nie wszędzie się da), a produkcja się nie zgadza... i co dalej?!
Klimatyzacja... każdy widział latem kałużę pod samochodem. Na statku trochę większa klima to i więcej tej wody. Może być nawet koło 2 ton na dobę. Do picia się nadaje!
Dla maszyn... podobnie ale tu jest jeszcze jedna możliwość. Nie tylko klima robi skropliny. Silniki też... chłodnice powietrza (intercoolery). Z silnika głównego to jest kilka-kilkanaście, a w porywach do 25 ton na dobę! Z tego herbaty już bym raczej nie chciał ale jako woda techniczna - proszę bardzo! Nie należy marnować takiego dobrodziejstwa!

Koniec?
Nie!
Rzadko, bo rzadko ale i tak bywało. Nie żeby legendy, bo samo tak miałem. Nie udało się w porcie wziąć wody. Staliśmy w dryfie bez zatrudnienia. Silnika nie pracuje, to wyparownik nie działa. Za zimno na skropliny z klimy... i co dalej ?!?
Tak mili państwo! Umyć ładnie pokład, węże do rynien i łapanie deszczówki. Na tym też można wyżyć.
Oczywiście jest to już pewna forma desperacji. Taka woda jest reglamentowana (u mnie było do wiaderka 5 litrów na osobę, na dobę). Kibelka już tak nikt nie spłucze - do tego jest wtedy drugie wiaderko i woda z morza.

No ... to by był taki mały elaboracik o słodkiej wodzie na statku. Takie zwyczajnie niezwyczajne. Jak chcecie, to ostatnio robiłem przegląd i czyszczenie wyparownika, to mam trochę zdjęć od środka, jak to jest zbudowane i jak wygląda.

Awatar użytkownika
espacelk
Posty: 1206
Rejestracja: 1 rok temu
Imię: Rafał
Lokalizacja: Ełk
Województwo: Warminsko-mazurskie
Moje auto: Espace IV 3.0 V6 24V dCi P9X
Grand: Tak
Rok produkcji: 2003
LPG: Nie
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: espacelk » 2 tygodni temu

sylas pisze:
2 tygodni temu

Niby woda sanitarna przechodzi przez mineralizator... kto jednak uwierzy, że woda ot tak sobie przelana raz i już przez kilka kamyków (dolomit) będzie cacy...
Wiara nie ma tu nic do rzeczy. Takie mineralizatory są w każdym domowym systemie osmozy (poza tymi wyłącznie do celów akwariowych), a test takiej wody jest banalny właśnie testami dla akwarystów, kto nie wierzy niech sobie zbada wodę prosto z osmozy, demineralizowaną z marketu i po przepuszczeniu przez mineralizator. przy okazji przekona się , że demineralizowana nie ma totalnie nic wspólnego z destylowana a sama demineralizacja jest bardzo teoretyczna.

Awatar użytkownika
sylas
___________________
___________________
Posty: 1850
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Mateusz
Lokalizacja: Łomianki
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace III 2.0 16V F4R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2001
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: sylas » 2 tygodni temu

espacelk pisze:
2 tygodni temu
sylas pisze:
2 tygodni temu

Niby woda sanitarna przechodzi przez mineralizator... kto jednak uwierzy, że woda ot tak sobie przelana raz i już przez kilka kamyków (dolomit) będzie cacy...
Wiara nie ma tu nic do rzeczy. Takie mineralizatory są w każdym domowym systemie osmozy (poza tymi wyłącznie do celów akwariowych), a test takiej wody jest banalny właśnie testami dla akwarystów, kto nie wierzy niech sobie zbada wodę prosto z osmozy, demineralizowaną z marketu i po przepuszczeniu przez mineralizator. przy okazji przekona się , że demineralizowana nie ma totalnie nic wspólnego z destylowana a sama demineralizacja jest bardzo teoretyczna.
A co jeśli destylat jest faktycznie destylatem, a złoże w mineralizatorze jest odnawiane raz na rok-2-3 lata (jak popadnie), przy czym przez rok to przez niego przechodzi średnio 2 miliony litrów wody ?

Awatar użytkownika
żużu77
Posty: 202
Rejestracja: 1 rok temu
Imię: Grzegorz
Lokalizacja: Cieszyn
Województwo: Śląskie
Moje auto: Espace IV 2.0 dCi M9R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2009
LPG: Nie
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: żużu77 » 2 tygodni temu

Sylas, pisałeś o skroplinach z intercolów i klim. Temat znany z naszych samochodów - mikroby w klimie.
Takiej wody, bez grubego uzdatnienia, to bym bez desperacji nie pił...

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka


Awatar użytkownika
sylas
___________________
___________________
Posty: 1850
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Mateusz
Lokalizacja: Łomianki
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace III 2.0 16V F4R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2001
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: sylas » 2 tygodni temu

żużu77 pisze:
2 tygodni temu
Sylas, pisałeś o skroplinach z intercolów i klim. Temat znany z naszych samochodów - mikroby w klimie.
Takiej wody, bez grubego uzdatnienia, to bym bez desperacji nie pił...

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka
A deszczówka lepsza?
Jak się nie ma co się lubi...

Awatar użytkownika
żużu77
Posty: 202
Rejestracja: 1 rok temu
Imię: Grzegorz
Lokalizacja: Cieszyn
Województwo: Śląskie
Moje auto: Espace IV 2.0 dCi M9R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2009
LPG: Nie
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: żużu77 » 2 tygodni temu

No wiedząc, co jest w powietrzu, to deszczówka jest jak dobrze doprawiona zupa...

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka


Awatar użytkownika
sylas
___________________
___________________
Posty: 1850
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Mateusz
Lokalizacja: Łomianki
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace III 2.0 16V F4R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2001
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: sylas » 6 dni temu

Bluff, NZ
... NASI TU BYLI !
DSC_0982.JPG

Awatar użytkownika
m_adam
Posty: 3791
Rejestracja: 5 lata temu
Imię: Adam
Lokalizacja: Wawer
Województwo: -----
Moje auto: Avantime 3.0 V6 24V L7X
Grand: Nie
Rok produkcji: 2002
LPG: Nie
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: m_adam » 6 dni temu

What? Nieźle Lubelszczyzna się sprzedaje :)
Wręcz nie do wiary. Szacun LU :)

Awatar użytkownika
sylas
___________________
___________________
Posty: 1850
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Mateusz
Lokalizacja: Łomianki
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace III 2.0 16V F4R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2001
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: sylas » 4 dni temu

Sprawy zwyczajnie niezwyczajne.

Ktoś słyszał o czyszczeniu turbosprężarki... w ruchu?
No to proszę bardzo. Jest to typowa, standardowa procedura na silnikach statkowych. Podciagana wręcz pod "daily routine".
Częstotliwość zależnie od rodzaju silnika, rodzaju turbiny i sposobu eksploatacji (prędkość, obciążenie).
Mycie strony sprężarki co 50-100 godzin przy użyciu czystej wody. Przez odpowiednio ukierunkowane dysze w korpusie natrysk wody na wirnik.
Mycie strony spalin co 100-250 godzin za pomocą granulatu (mielone skorupy kolosa, lub orzecha, niektórzy producenci dopuszczają ryż). "Natrysk" granulatu na wirnik przez duszę w korpusie. Granulat wielkością dobrany do rodzaju turbiny i wtlaczany sprezonym powietrzem pod ciśnieniem ok. 7bar.
DSC_0987.JPG
DSC_0984.JPG
Zasobnik wody mycia sprężarki
DSC_0985.JPG
Zasobnik granulatu czyszczenia turbiny (zawór po prawej to sprężone powietrze)
DSC_0986.JPG
"Orzeszki",czyli granulat.

Awatar użytkownika
m_adam
Posty: 3791
Rejestracja: 5 lata temu
Imię: Adam
Lokalizacja: Wawer
Województwo: -----
Moje auto: Avantime 3.0 V6 24V L7X
Grand: Nie
Rok produkcji: 2002
LPG: Nie
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: m_adam » 3 dni temu

Tzn puszczasz wodę na kolektor ssący w pracującym silniku? Już mnie nic nie zdziwi :)

krzysiek66
Posty: 114
Rejestracja: 6 miesięcy temu
Imię: krzysiek
Lokalizacja: warszawa
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace IV 2.0 dCi M9R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2009
LPG: Nie
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: krzysiek66 » 3 dni temu

m_adam pisze:
3 dni temu
Tzn puszczasz wodę na kolektor ssący w pracującym silniku? Już mnie nic nie zdziwi :)
czyszczenie silnika parą wodną jest znaną i stosowaną metodą, daje nawet całkiem dobre efekty

Awatar użytkownika
sylas
___________________
___________________
Posty: 1850
Rejestracja: 3 lata temu
Imię: Mateusz
Lokalizacja: Łomianki
Województwo: Mazowieckie
Moje auto: Espace III 2.0 16V F4R
Grand: Nie
Rok produkcji: 2001
LPG: Tak
Kontakt:

Re: Tymczasem na oceanie...

Post autor: sylas » 3 dni temu

krzysiek66 pisze:
3 dni temu
m_adam pisze:
3 dni temu
Tzn puszczasz wodę na kolektor ssący w pracującym silniku? Już mnie nic nie zdziwi :)
czyszczenie silnika parą wodną jest znaną i stosowaną metodą, daje nawet całkiem dobre efekty
Dokładnie. Zwykłą wodę leję nie tyle w kolektor co bezpośrednio na wirnik. Wystarczy żeby okresowo zebrać kurz i jakieś pyłki czy inne drobne zabrudzenia. Z drugiej strony tak mała ilość wody nie szkodzi silnikowi... Na obecnym statku jest to 2,5 litra wody na wirnik o średnicy blisko 2 metrów. Zasobnik powietrza (kolektor ssący) Ma wysokość też coś koło 2 metrów i długość równą silnikowi. Do tego objętości przestrzeni podtlokowych jeszcze doliczyć trzeba (przecie to dwusów).

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość